czwartek, 14 stycznia 2010

Wyróżnienie i nagana

Dostałam od Maty wyróżnienie, za które oczywiście bardzo dziękuję.

A przy okazji zostałam też delikatnie zganiona za braki na blogu... Tak, tak wiem - ostatnio strasznie Was zaniedbałam! Ale cóż nie mam niestety niczego do pokazania, szal się dzierga, ale idzie bardzo opornie, a do tego trójka dzieci, które zawsze czegoś potrzebują no i chroniczny brak męża... Niestety muszę sobie radzić ze wszystkim sama, a kiedy już przechodzi wieczór to jestem tak zmęczona, że podpieram się nosem i zwyczajnie nie mam już na nic siły. Szybko więc sprawdzam jeszcze blogi, pocztę mailową i spać............
Wybaczcie proszę!!!

2 komentarze:

  1. Też to kiedyś przezywalam ale trzymaj sie najgorszy jest pierwszy rok a poźniej nastepny i nastepny --nie to żart oczywiście .Ani sie nie obejżysz a dzieci będą na tyle dorosłe , że nie będą już aż tak potrzebowac twoej pomocy i wtedy......ROBOTKOWE SZALEŃSTWO

    OdpowiedzUsuń
  2. Musisz teraz mieć potrójnie zwięszoną siłę.Wiem jak mocno jesteś zmęczona, ale uśmiechy takich cudownych maleństw rekompensują każdy zły stan zdrowia i samopoczucia.Będę trzymała kciuki aby udało Ci się znaleźć chwilę dla siebie......serdecznie pozdrawiam Ciebie i całą rodzinkę.

    OdpowiedzUsuń