Dzięki uprzejmości i szybkiej interwencji męża udało mi się skończyć sweterek Rene. Przyznam, że robiło mi się go wyjątkowo przyjemnie, a co najważniejsze sam swetr bardzo mi pasuje. Jak tylko moja sylwetka wróci do normy, napewno będę go nosić z wielką przyjemnością.
Jeszcze raz korzystając z okazji chciałabym podziękować
Renacie za pomoc w tłumaczeniu wzoru, bezcenne uwagi i wskazówi i za tą wspaniałą gazetkę (z której jeszcze coś sobie pewnie udzirgam).
Załączam kilka fotek sweterka, niestety nie są najlepszej jakości bo światło o tej porze roku marne, a zdjęcia zrobione w domu z lampą bardzo przekłamują kolor...
500g Merino (Inter-Fox) 50% wełna, 50% akryl; 50g/140m; druty 4,5
No i tym sposobem mogę z czystym sumieniem zacząć przygodę z estońskimi szalami. Włóczka przewinięta, druty są, wzory wydrukowane... Ruszam do pracy, a Was proszę trzymajcie kciuki aby nie trafił mnie szlag przy tych pęczkach...